O górach i nie tylko...

Góry

Wildspitze to drugi co do wysokości szczyt Austrii, po Grossglocknerze. Znajduje się w Alpach Ötztalskich, paśmie górskim na granicy austriacko-włoskiej, gdzie jest sporo lodowców, a ponad 300 szczytów przekracza 3000 m. Wildspitze ma dwa wierzchołki. Najwyższy (3768 m), południowy, jest skalisty. Niższy (3760 m), północny, jest pokryty śniegiem. Dawniej był wyższym wierzchołkiem, jednak na skutek ocieplenia […]

Czytaj dalej

Alpy Sztubajskie są pasmem górskiem w Alpach Centralnych w Tyrolu na granicy austriacko-włoskiej, na zachód od Alp Zillertalskich. Najwyższym szczytem jest Zuckerhütl (3507 m). My weszliśmy na drugi co do wysokości szczyt Alp Sztubajskich: Schrankogel (3496 m). Szczyty w tym paśmie należą raczej do trudnych, podobnie przekraczanie Alp Sztubajskich nie jest proste, ponieważ nie ma […]

Czytaj dalej

Kolejnym rejonem, który odwiedziliśmy, były Alpy Zillertalskie, położone na zachód od Wysokich Taurów. Naszym celem był Grosser Möseler (wł. Gran Mesule, 3478 m), drugi co do wysokości szczyt Alp Zillertalskich, leżący na granicy austriacko-włoskiej. Postanowiliśmy wejść na niego łatwiejszą drogą od strony włoskiej, a nie przez lodowiec od strony austriackiej. Nie bez znaczenia była lepsza […]

Czytaj dalej

Dolomity Lienzkie to grupa górska w Austrii podobna do włoskich Dolomitów, jednak niższa i mniejsza, położona na południe od Wysokich Taurów. Spędziliśmy tam kilka dni. W tym czasie była tam dużo lepsza pogoda niż w Wysokich Taurach, gdzie byliśmy wcześniej, ale i tak na koniec się rozpadało. W niedzielę 12 sierpnia wyjechaliśmy z kempingu Seewiese […]

Czytaj dalej

Po wejściu na Grossvenediger pojechaliśmy z Prägraten do Lienz, gdzie przywitała nas piękna tęcza: Przenocowaliśmy na kempingu w Amlach koło Lienzu i następnego dnia pojechaliśmy bardzo wąską, stromą, krętą i wyboistą drogą Doliną Debanttal do parkingu Seichenbrunn (1673 m). Piękna do tej pory pogoda popsuła się, przeszła burza i padał ulewny deszcz. Następnego dnia było […]

Czytaj dalej

W Polsce 9 sierpnia temperatura sięgała 36º C, a na szczycie Grossvenedigera było ok. 2º C. Średnia właściwie całkiem niezła: 19º C. Odnośnie średniej, to przypomina mi się ks. prof. S. Kamiński, z którym miałam wykłady z metodologii nauk. Zalecając ostrożność w posługiwaniu się statystyką podawał taki przykład: zgodnie ze statystyką, jeśli jedną rękę włożymy […]

Czytaj dalej

Wysokie Taury to kolejny etap naszej wyprawy. Najwyższym szczytem Austrii jest Grossglockner (Wielki Dzwonnik, 3798 m), znajdujący się w Wysokich Taurach (Centralne Alpy Wschodnie) we wschodnim Tyrolu. Wysokie Taury to wielki obszar, dość dziki (poza kilkoma najbardziej znanymi miejscami), objęty w większości Parkiem Narodowym. Jest tu aż 246 lodowców oraz 304 szczyty o wysokości ponad […]

Czytaj dalej

Naszą tegoroczną przygodę z Alpami zaczęliśmy od masywu Dachstein. Pojechaliśmy samochodem do Ramsau am Dachstein (ok. 820 km z Wrocławia), gdzie zatrzymaliśmy się na kempingu nad jeziorkiem. Na zdjęciu nasz wielofunkcyjny samochód, służący do przemieszczania się, spania (po rozłożeniu tylnych siedzeń), ochrony przed słońcem, pełniący funkcję spiżarni, itp: Następnego dnia auto zostawiliśmy na parkingu i […]

Czytaj dalej

Park Narodowy Aigüestortes i Jeziora de Sant Maurici to kolejny rejon, który mieliśmy okazję zobaczyć. Jest tu ok. 200 jezior, wysoko wznoszą się szczyty sięgające 3000 m. Jest całkowity zakaz rozbijania namiotów (w wielu innych rejonach można rozbić namiot między godz. 20:00 a 8:00 rano). 7.07.2018 Dotarliśmy na na kemping w Espot. Pogoda trochę się […]

Czytaj dalej

La Porta del Cel (Brama do nieba) to trasa, która – jak czytamy w jednym z opisów – „zabierze wędrowców prosto do nieba, prowadząc na szczyt Pica d’Estats, najwyższą górę w Katalonii (Hiszpania), a po drodze na równie imponujący szczyt szczyt Certascan. Kolory, które odbijają się w jeziorach, koło których się przechodzi, są odbiciami nieba, […]

Czytaj dalej

Jeszcze nigdy tyle nie chodziliśmy w lecie po śniegu! Ale po kolei. 27.06.2018  Nasza 2-tygodniowa wyprawa zaczęła się od 2,5-godzinnego lotu samolotem z Wrocławiu do Barcelony-Girony. Aplikacja, z której korzystaliśmy (bardzo przydatna – www.mapy.cz) podaje odległość 1 741 km. Wylot godz. 21:25, przylot 23:55. Dalsza część podróży dopiero rano, więc kilka godzin snu na karimacie […]

Czytaj dalej