O górach i nie tylko...

Tatry zima 2020

Zima naprawdę istnieje! Może trudno w to uwierzyć we Wrocławiu, ale w Tatrach można zobaczyć ją na własne oczy.

Pod koniec stycznia w Zakopanem widoczne są jeszcze wszędzie dekoracje Bożonarodzeniowe, wśród nich szopka betlejemka stylizowana na chatę góralską  przy ul. Kościuszki:

Przy wjeździe kolejką linową na Kasprowy Wierch można usłyszeć ciekawe historie, m.in. tę związaną z widoczną na poniższym zdjęciu skałą zwaną „Palcem”. W czasie II Wojny Światowej Józef Uznański, kurier Armii Krajowej, podczas jednej z partyzanckich wypraw na Słowację, na wiadomość o tym, że na Kasprowym Wierchu czekają Niemcy, wyskoczył w ostatniej chwili w nartach z kolejki i w brawurowy sposób zjechał Żlebem pod Palcem w dół, ratując swoje życie.

Na szczycie Kasprowego było znacznie zimniej niż na dole, -12 stopni Celsjusza:

Z dwóch tras zjazdowych z Kasprowego Wierchu była czynna tylko ta na stronę Doliny Gąsienicowej, na Goryczkowej było zbyt mało śniegu.

Ze strony doliny Gąsienicowej widoki są piękne, kilka dni przebywania w takiej scenerii pozwala na powrót w doliny z nowym zapasem sił. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Po prawej stronie poniższego zdjęcia widać Krywań:

Najwyższy szczyt poniżej to Świnica:

Widok na Żółtą Turnię i Granaty:

Szczyt poniżej to Kościelec:

Nie wszyscy jeżdżą na nartach i korzystają z wyciągów:

Warunki narciarskie nie były zbyt łatwe, ale posypało trochę świeżego śniegu, więc nie było źle. Ludzi jak na lekarstwo (poza bezpośrednim sąsiedztwem kolejki), cisza, spokój, piękna sceneria, naprawdę można było odpocząć:

Tatry Zachodnie:

Ktoś nie miał szczęścia, jeden z narciarzy zwożony jest przez ratowników toboganem:

Ja wróciłam cała i zdrowa – dzięki Ci, Panie Boże, za ten czas!

Zdjęcia: Maria Borkowska ©

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.