O górach i nie tylko...

Alpy 2018 (5): Dolomity Lienzkie

Dolomity Lienzkie to grupa górska w Austrii podobna do włoskich Dolomitów, jednak niższa i mniejsza, położona na południe od Wysokich Taurów. Spędziliśmy tam kilka dni. W tym czasie była tam dużo lepsza pogoda niż w Wysokich Taurach, gdzie byliśmy wcześniej, ale i tak na koniec się rozpadało.

W niedzielę 12 sierpnia wyjechaliśmy z kempingu Seewiese do Lienz do franciszkanów na Mszę św. na godz. 8.00, następnie pojechaliśmy na parking poniżej Dolomiten Hütte (1620 m npm), gdzie zostawiliśmy auto.

Wróciliśmy po trzech dniach po zrobieniu pętli: parking pod Dolomiten Hütte -> Linderhutte -> Spitzkofel -> Kerschbaumer Alm -> Karlsbader Hütte -> Panorama Klettersteig -> Grosse Sandspitze -> Karlsbader Hütte -> parking pod Dolomiten Hütte:

Trasa objęła dwie ferraty: ferratę na Spitzkofel (2717 m) i piękną ferratę Panorama z najwyższym punktem Grosse Sandspitze (2772 m), która szczegółowo została opisana w folderze, które skan jest poniżej:

Krajobrazy były zupełnie inne niż te z poprzednich dni: zamiast lodowców skały, przybierające najróżniejsze kształty:

Na zdjęciu poniżej Spitzkofel (z ledwie widocznym krzyżem po prawej stronie), a na lewo od niego na grani schron Linderhütte, położony na wysokości 2683 m. W schronie czekała na nas niespodzianka: woda, z której chętnie skorzystaliśmy, gdyż w okolicach był z nią problem.

Tu już ferrata Panorama, na którą wyruszyliśmy po noclegu w schronisku Karlsbader Hütte:

Po zejściu z ferraty przy schronisku:

Zdążyliśmy zejść w samą porę, za chwilę zacznie padać. Tam, gdzie była nasza trasa, już pada, widać jeszcze tylko schronisko Karlsbader Hütte:

Koniec naszej pętli: schronisko Dolomiten Hütte. Podczas ostatniego noclegu rozmawialiśmy z parą młodych Austriaków, którzy wspinali się po skałach pod schroniskiem:

Na nocleg wróciliśmy na kemping Seewiese, gdzie dzień zakończył się pięknym widokiem zachodzącego słońca:

Zdjęcia: J&M Borkowscy ©

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.